Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2022

Droga dłuższa niż myślałam...

A może raczej trudniejsza. I jedno i drugie chyba. Jak tylko wydaje mi się, że wyszłam lub wychodzę na prostą, to znów wpadam w dołek: tęsknię (ale tak, że boli), wspominam (samo się robi, ja sie temu tylko poddaję), płaczę. Sentymentalna zawsze byłam, co zwłaszcza w takiej sytuacji nie pomaga. Cierpię więc wielokrotnie bardziej niż wiele innych osób w podobnych sytuacjach, bo na dodatek jestem osobą wysoce wrażliwą (u mnie zawsze muszą być jakieś dziwne syndromy i choroby).  Moje serce wydaje się być martwe, puste. Nie bardzo widzę sens życia (no dobra, w dobre dni widzę, a w tych dołkach niczego nie widzę). A najlepsze jest to, że jak prawie miesiąc temu przypadkiem (i po 12 latach!) odkryłam, że jego pierwsze urodzinowe życzenia dla mnie były w 95% zerżnięte z internetu, to.... wyleczyłam się z tej miłości (dotarło do mnie, że od początku kłamał. Może i w "drobnych", dla niego, sprawach; może i z "dobrymi" intencjami. Dla mnie kłamstwo jest olbrzymim grzechem w z...