Z każdym dniem coraz łatwiej mi się samej żyje, sama siebie bardzo wspieram i czasem się nad sobą porozczulam (od "czułość" ;) ), ale tylko tyle, ile trzeba, kilka sekund, to mi bardzo pomaga. Jestem dzielna, wiem o tym, ale z drugiej strony, co miałabym robić? Załamywać się? I tracić cenny czas i życie? Po moim trupie. I z każdym dniem teraz coraz bardziej widzę, co było nie tak z drugiej strony... Przestałam widzieć winę po mojej... Bo moje każde słowo i zachowanie było jedynie reakcją na jego akcje. Nie słuchał, nie słyszał, umniejszał (moim żalom, i in.), latami. Mówiłam, ostrzegałam, że czuję się przy nim często samotna, nierozumiana, niewidzialna. Dopiero po latach zaczął się starać, ale było już za późno, bo ja się, chcąc nie chcąc, zdystansowałam, uczucia przygasły (ale one były, nie wiem, czy nadal są, ale jak je obudził, to czułam, ze miłość nie zgasła, tylko była przez rozczarowania, frustracje oraz bezsilność ciągle przysypywana). Skupiłam się bardziej na sobie,...