Przejdź do głównej zawartości

Mężczyzna, który kocha...

Natknęłam się na ten wpis kilka dni temu i musze przyznać, że działa na mnie dobrze, więc podzielę się nim, bo może i na jakąś inną fajną babkę tak zadziała, w razie potrzeby :-) (pogrubienia są akurat tu moje, bo dokładnie oddają to, co czuję/czułam).



Wiem, że go kochasz i bardzo za nim tęsknisz, ale skoro Cię zostawił, to musi mieć coś z głową.

Pewnie ciągle na niego czekasz, wpatrujesz się w spadające gwiazdy i wierzysz, że czas nie był dla Was właściwy. Albo że facet się pogubił, musi uporządkować swoje życie, zanim będzie gotowy na związek z Tobą. To tylko słodkie kłamstwa, które powodują, że czujesz się lepiej, ale one tak naprawdę nie naprawią niczego.
Zostawił Cię. Prawdopodobnie nie mając jakiegoś konkretnego powodu, albo bez uprzedzenia. Odszedł z miejsca, które zarezerwowałaś dla niego w swoim życiu i sercu. Nawet nie poprosił Cię, abyś na niego czekała… Nie przeprosił….

On nie jest wart czekania. Ani walki. Nie jest wart Ciebie! Jeśli byłby to facet dla Ciebie – byłby teraz przy Tobie. Ale go nie ma. Może zwariował, a może sam nie wie, kim jest i czego chce w życiu…. Nieważne, jaki jest powód. (…)

Jesteś niesamowita i to wcale nie wtedy, kiedy w eleganckiej sukience i pełnym makijażu siedzisz w restauracji, ale kiedy wstajesz rano i masz zaspaną twarz i rozczochrane włosy. Kiedy się na Ciebie patrzy, gdy jak dziecko spoglądasz na wschód słońca, zapiera dech w piersiach. Jesteś wyjątkowa, piękna, ambitna, odważna (…)

Jesteś cudowna taka, jaka jesteś. Facet, który będzie chciał spędzić z Tobą życie (…) Dostrzeże to wyjątkowe piękno w Tobie i właśnie z taką Tobą będzie chciał być. Nigdy nie pozwoli Ci odejść.

Nie kupuj tego, że miłość to cierpienie. Ani tego, że nigdy nie należy się poddawać, tylko walczyć o faceta, który odszedł. Nawet wtedy, kiedy zapomniał już o słodkich pocałunkach, jakie każdego ranka zostawiałaś na jego ustach i kiedy patrzy na Ciebie tym nieobecnym wzrokiem, jakbyście się w ogóle nie znali…

Prawdziwa miłość istnieje, ale to ulica dwukierunkowa. Obydwie strony muszą chcieć spotykać się w połowie drogi podczas tej podróży zwanej miłością..

Szczerze, powątpiewam w tą jego miłość do Ciebie. Nie jest możliwe, aby facet, który Cię zna, który był blisko Ciebie, nie kochał Cię. (…) Spójrz na siebie! Jesteś boginią i zasługujesz na prawdziwego rycerza, który podąży za Tobą na koniec świata. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. Wszystko zrobi dla tej jednej rzeczy: aby móc trzymać Cię w swych silnych ramionach i nigdy z nich nie wypuścić.  (…)

Najprościej jest powiedzieć, że trzeba się rozstać, bo to nie działa. Ale to wcale nie oznacza, że za tydzień, czy miesiąc nie byłoby cudownie. Po co sobie jednak tym zaprzątać głowę: „Co by było, gdyby…?”. Odszedł, więc z tej mąki chleba nie będzie. Podjął decyzję za Was oboje…

Niestety musisz zaakceptować fakt, że skoro facet od Ciebie odszedł, to nie zasługuje na to, aby z Tobą być. Nie masz więc za kim rozpaczać. Przestań się torturować rozmyślaniami i analizami, co źle zrobiłaś, co powinnaś była zrobić, jaka powinnaś była dla niego być.….To, że Cię zostawił nie jest żadnym odzwierciedleniem tego, jaka jesteś. (…)
A Ty jesteś wyjątkowa i w końcu to dostrzeż. Nie każdy może grzać się w Twoich gorących promieniach. Nie każdy facet może być z Tobą. Na pewno nie taki, który nie wie jak postępować z kobietą, która jest najlepszą rzeczą, jaka mu się w życiu przydarzyła.

Nieważne, co zrobił, to dla niego też lekcja. Gorzka lekcja samotności. Kiedy ją odrobi, może będzie chciał do Ciebie wrócić. W końcu dostrzeże, że zrobił błąd, bo wszystkie kobiety na jego drodze wypadają blado w zestawieniu z Tobą. Stracił swoje słońce podczas łowienia gwiazd, które kusiły go swoim złudnym blaskiem.

Ale wtedy będzie już za późno…

Będziesz już miała swojego nowego faceta, w intencje i uczucia którego nigdy nie zwątpisz. Faceta, który będzie całował końcówki Twoich palców u stóp. Który swoją miłością da ci odczuć, że widzi Ciebie w całej doskonałości i taka mu się podobasz. Nie tylko Twoje kasztanowe włosy powiewające na wietrze, czy jędrny biust, ale Twoja dusza. To, jaka jesteś i kim jesteś. Facet, który niezależnie od tego, jak skomplikowana bądź trudna sytuacja by nie była – nigdy nie odejdzie. On zostanie i przejdzie z Tobą przez wszystkie kłopoty i burze. Facet, który będzie czekał na Ciebie w połowie drogi, bo wie, że niezależnie od tego, jaką wojnę, czy bitwę będzie musiał stoczyć, walczy o to, aby być z Tobą. A to najwyższa nagroda! Mieć Cię u swego boku, patrzeć pod koniec dnia na Twoje rzęsy trzepoczące podczas snu i pierś poruszającą się miarowo. I słyszeć Twój równy, spokojny oddech….

On będzie wiedział, że ten, który odszedł od Ciebie ma coś z głową. Zrobi wszystko, aby być z Tobą. A tamtemu będzie wdzięczny za to, że dzięki niemu może być z taką cudowną osobą jak Ty… (…)”.

(https://www.milosctopasja.com/artykuly/pelny/1247/facet-ktory-od-ciebie-odszedl-musi-miec-cos-z-glowa)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zdrowy egoizm, bagaż od Rodziny, i parę innych wynurzeń

Całe moje życie, od kiedy pamiętam, myślałam o innych, i o mnie w ich oczach. Dopiero kilka lat temu zaczęło się to zmieniać. Poczynając od relacji z moją siostrą, którą w końcu zdecydowałam się (z szacunku do mojego zdrowia) uciąć po raz kolejny (po wielokrotnym wybaczaniu), przez sytuacje w pracy, które mnie wielu rzeczy nauczyły i przez które musiałam już coś w sobie zmienić, żeby chronić siebie i swoje zdrowie, po odkrycie i pokochanie siebie, bo jestem super, jaka jestem i już nie czuję potrzeby udowadniania tego komukolwiek. Kto mnie naprawdę dobrze zna, ten wie. I  nie musi mnie znać 10 ani 30 lat. Często nawet osoby mieszkające ze mną nie znały mnie tak naprawdę… Ja wiem, jaka jestem, jakie są moje zalety, a jakie słabości. Ludzie mają niesamowite zamiłowanie do oceniania, krytykowania i zmieniania innych (a niech ktoś spróbuje ich skrytykować, a potem powiedzieć „nie bądź taka przewrażliwiona”, „nie bierz tego do siebie” :D). Ale na siebie spojrzeć to już sztuka. Można c...

Nie zawsze jest różowo

Można by pomyśleć, czytając moje pierwsze wpisy, że rozstanie to najlepsze, co się może przydarzyć. Otóż zależy - dla wielu osób prędzej czy później, owszem. Ale samo rozstanie jest oczywiście bolesne - dla niektórych długo i bez przerwy, a inni mają taką sinusoidę jak ja. Bycie porzuconą to najboleśniejsze doświadczenie w życiu, zaraz po śmierci najbliższych. W pierwszym przypadku umiera związek, wszystko, co w niego zainwestowaliśmy, a więc czas, nadzieje i uczucia, umierają plany na przyszłość, ufność, że damy radę przejść wszystko razem, bo przecież "Na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie", oraz "nie opuszczę Cię aż do śmierci" - tyle teoria. Ukochany partner nadal jest, żyje, ale... nie możemy już go dotknąć, przytulić się... I to jest chyba gorsze, niż gdyby odszedł naprawdę, tylko że w przypadku śmierci żałoba trwa nieporównanie dłużej, i nie ma momentów złości na osobę, która odeszła. Idealizujemy ją praktycznie już do końca. Co mnie niezmiernie ubodło i ...

Czasowe "dołki" i mój wymarzony partner

  Nie wiem, jakim cudem ten czas tak szybko leci. Od ostatniego wpisu minęły ponad 2 miesiące. Niestety mam poczucie, że niewiele się u mnie przez ten czas zmieniło. Dziś po raz pierwszy piszę nie w sosie ;-) Tydzień temu byłam szczęśliwa, od wczoraj mam dołka, pewnie przez hormony. Raz na wozie, raz pod wozem, jak to w życiu.  Z koleżanką rozmawiałam  o wymarzonym księciu dla mnie. Powiedziała, że kiedyś, dla "żartu" napisala na karteczce, jakiego faceta sobie życzy. I po jakimś czasie faktycznie dostała go od Losu. Może nie zgadzało się wszystko w 100%, ale było "niepokojąco" blisko. Stwierdziłam, że taki wpis/opis/życzenie nie może zaszkodzić, w najgorszym razie obejdę się smakiem i będę sama do końca moich dni, ale przynajmniej ułożę sobie w głowie, czego chcę (i czego nie). Najpierw pokrótce, dlaczego jestem w dołku (mimo, że mam dach nad głową, całkiem miłe wnętrze chałupy, poza tym; wszystkie kończyny, niemal całkiem sprawne; wszystkie zmysły, również wszystk...